środa, 7 września 2011

Nocnym pociągiem aż do...Torunia

Od dawna mieliśmy plan na podróż pociągiem gdzieś daleko. Nasz pomysł udało się zrealizować w pierwszy tydzień września. Skąd w ogóle pomysł na pociąg? Otóż już w tamtym roku zrodził mi się w głowie plan dość zwariowanej podróży. Wtedy pojechaliśmy z Krakowa do Świnoujścia,  Międzyzdrojów i Poznania, a wszystko to w jeden weekend. W tym roku trasa została wybrana jako: Ciechocinek – Toruń – Bydgoszcz. Pojechaliśmy na bilecie podróżnika. To specjalny bilet, gdzie kupując jeden bilet, można jeździć koleją dowolną liczbę razy przez cały weekend.  Dzięki temu cała podróż wyniosła nas 69zł za osobę.
W piątek o 21 wsiedliśmy na dworcu w Krakowie w pociąg do Torunia. Około 8.00 byliśmy na miejscu, ale ze względu, że o 8 rano nie bardzo jest co zwiedzać M. wymyślił, że pojedziemy zobaczyć jeszcze Ciechocinek. To niewielkie uzdrowisko leży tylko 25 km dalej, więc podróż była krótka.
  

Ciechocinek nie różni się zbytnio od innych miejscowości tego typu. Są klomby z kwiatami, parki, alejki, pijalnia wód, która nie wiadomo czemu opatrzona jest napisem Kropla Beskidu. Jest też niewielka zagroda z pawiami. Jednak największą atrakcją są tzw. tężnie, czyli ogromne konstrukcje do odsalania solanki. Budowle robią duże wrażenie. Niestety rozczarowuje fakt, że żeby koło nich przespacerować trzeba wykupić bilet. Po zwiedzeniu Ciechocinka wybraliśmy się autobusem w podróż powrotną. Tutaj znów zaskoczenie, bo za bilet do Torunia przewoźnik zażyczył sobie aż 11 zł, a to tylko 25 km. 

  

  

Około 12 byliśmy z powrotem w Toruniu. Od razu rozpoczęliśmy zwiedzanie: Kościół św. Katarzyny, Rynek Nowomiejski , Apteka pod lwem, ruiny zamku krzyżackiego, zabytkowe kamienice i bramy do miasta. Udało nam się również oglądnąć panoramę miasta z wieży jednego z kościołów. Stare miasto zajmuje stosunkowo niewielki obszar. Jest to około 2,5 km na 1,5 km. Wszystkie zabytki skupione są właśnie w tym prostokącie, co znacznie ułatwia zwiedzanie.

 

  

Następnie zobaczyliśmy najciekawsze muzea. W całym Toruniu jest kilkanaście takich obiektów, ale my wybraliśmy 3 najciekawsze. Pierwszy był Dom Mikołaja Kopernika. Wszyscy wiedzą skąd pochodzi słynny astronom, więc w jego rodzinnym mieście musi być również jego muzeum. Można tu oglądnąć wyposażenie domów, pracowni z tamtych czasów oraz przyrządy, które służyły budowaniu nowej teorii heliocentrycznej. Kolejnym muzeum była Kamienica pod Gwiazdą, gdzie zgromadzono ciekawe zbiory kultury wschodnioazjatyckiej – dużo mieczy, zbroi i ceramiki głównie z Chin i Japonii. Ostatnim obiektem było Muzeum Podróżników im. Tony Halika. Tutaj również zgromadzono eksponaty z odległych stron świata, dziwne nakrycia głowy, naszyjniki, broń, ubrania z egzotycznych krajów.

  

Dużo czasu spędziliśmy też na głównym rynku Torunia, gdzie tętni życie. Tłum turystów nie odstępuje pomnika Mikołaja Kopernika i Flisaka otoczonego przez małe żabki. Byliśmy też na bulwarach by porównać naszą krakowską Wisłę do tej toruńskiej. Trzeba przyznać, że ta w Toruniu jest o wiele szersza, ale nasza krakowska ma niewątpliwie większy urok.

  

Całodzienne zwiedzanie zakończyliśmy podziwianiem kolorowo podświetlonej fontanny. Niestety w wirze wydarzeń nie zdążyliśmy kupić toruńskich pierników, gdyż wszystkie sklepy były już zamknięte.
cdn...

Zakochana

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz