To, że pochodzimy z różnych miejscowości oddalonych od siebie o 150 km posiada zarówno wady jak i zalety. Do podstawowych wad należy oddzielne spędzanie świąt. Moi rodzice chcą żebym przyjechała na święta a rodzice M. też chyba nie wyobrażają sobie bez niego świąt. Z tego powodu kolejne już święta spędzamy osobno.
Dzisiaj oczywiście byłam z rodziną w kościele poświęcić wielkanocny koszyczek. Pisanki malowałam ja wspólnie z moją młodszą siostrą. W moim kościele tradycją jest, że w Wielką Sobotę przy Grobie Pańskim wartę pełnią strażacy, którzy zmieniają się co jakiś czas. Po święceniu stoją oni także przy bramie kościoła i można obdarować ich czymś ze swojego koszyczka. Najczęściej do strażackich hełmów trafiają pisanki i czekoladowe króliczki. Tradycją jest również obchodzenie domu z wielkanocnym koszyczkiem. Ponoć ma to zapewniać rodzinie szczęście na cały rok. U mnie w domu zaszczytną rolę osoby podtrzymującej tą tradycję otrzymała moja siostra – i wcale nie była zachwycona.
Później nastąpiły ostatnie przygotowania do świąt, sprzątanie domu i w końcu próbowanie upieczonych dzień wcześniej ciast. Tak się dziwnie złożyło, że praktycznie wszystko jest czekoladowe lub kakaowe. Upiekłyśmy razem z siostrą marmurek, babeczki bananowe z kawałkami czekolady, ptasie mleczko, Brownie i ciasteczka ślimaczki.
A Wam z okazji Świąt Wielkanocnych życzymy pomyślności, zgody, zdrowia, spokoju ducha i oczywiście mokrego Śmigusa Dyngusa!
Zakochana
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 kwietnia 2012
niedziela, 4 grudnia 2011
MotoMikołaje i Targi Bożonarodzeniowe
W niedzielę zamierzaliśmy z M. wybrać się na pokonkursową wystawę szopek krakowskich. Dziś o godzinie 12 miało być ogłoszenie wyników, więc uznaliśmy, że aby ominąć tłum zjawimy się na wystawie około 13. I wszystko szło zgodnie z planem do czasu, kiedy biała kartka na drzwiach poinformowała nas, że dziś wyjątkowo zwiedzać można od 15. Tym samy szopek nie zobaczyliśmy, ale na pewno wrócimy tam jeszcze, bo wystawa trwa do lutego, a Kraków z szopek słynie, więc grzechem byłoby to przegapić.
Tymczasem udało nam się zobaczyć finał akcji MotoMikołaje. Na krakowski rynek zjechało się mnóstwo motocyklistów, przebranych w Mikołajowe stroje. Wrażenia bardzo pozytywne, bo Mikołajów było całkiem sporo – tak, że rynek poczerwieniał. W dodatku część Mikołajów częstowała dzieci cukierkami i pozowała do zdjęć z turystami. Cała akcja wywołała uśmiech na niejednej twarzy. Warto też wiedzieć, że MotoMikołaje to nie tylko barwna parada, ale też akcja charytatywna, dzięki której kupowany jest sprzęt medyczny dla chorych dzieci.
Po obejrzeniu mikołajkowej akcji poszliśmy zobaczyć Targi Bożonarodzeniowe, które co roku organizowane są na Rynku Głównym. Ze względu na brak śniegu, dopiero tutaj można poczuć zbliżające się święta. Prawdziwy tłum kręci się pomiędzy stoiskami, dotykając wszystkiego co tylko można. Stoiska uginają się od kolorowych baniek, ręcznie malowanych, drewnianych szopek, choinek, stroików, słodyczy, biżuterii i ceramiki. Na stoiskach bliżej kościoła Mariackiego smażą się kiełbaski, które obok oscypków i grzańca, nadają targom specyficzny zapach.
Jeśli chcecie poczuć święta to warto przyjść na Rynek. Ruch jaki tu panuje potwierdza, że Polacy kochają kupować świąteczne prezenty i ozdoby. A w wolnej chwili warto też obejrzeć Szopki w Pałacu Krzysztofory (Rynek Główny 35).
Zakochana
Tymczasem udało nam się zobaczyć finał akcji MotoMikołaje. Na krakowski rynek zjechało się mnóstwo motocyklistów, przebranych w Mikołajowe stroje. Wrażenia bardzo pozytywne, bo Mikołajów było całkiem sporo – tak, że rynek poczerwieniał. W dodatku część Mikołajów częstowała dzieci cukierkami i pozowała do zdjęć z turystami. Cała akcja wywołała uśmiech na niejednej twarzy. Warto też wiedzieć, że MotoMikołaje to nie tylko barwna parada, ale też akcja charytatywna, dzięki której kupowany jest sprzęt medyczny dla chorych dzieci.
Po obejrzeniu mikołajkowej akcji poszliśmy zobaczyć Targi Bożonarodzeniowe, które co roku organizowane są na Rynku Głównym. Ze względu na brak śniegu, dopiero tutaj można poczuć zbliżające się święta. Prawdziwy tłum kręci się pomiędzy stoiskami, dotykając wszystkiego co tylko można. Stoiska uginają się od kolorowych baniek, ręcznie malowanych, drewnianych szopek, choinek, stroików, słodyczy, biżuterii i ceramiki. Na stoiskach bliżej kościoła Mariackiego smażą się kiełbaski, które obok oscypków i grzańca, nadają targom specyficzny zapach.
Jeśli chcecie poczuć święta to warto przyjść na Rynek. Ruch jaki tu panuje potwierdza, że Polacy kochają kupować świąteczne prezenty i ozdoby. A w wolnej chwili warto też obejrzeć Szopki w Pałacu Krzysztofory (Rynek Główny 35).
etykiety:
Mikołaj
,
MotoMikołaje
,
Rynek Główny
,
święta
,
targi Bożonarodzeniowe
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)








