Jak już wspominaliśmy w poprzednich postach w tym roku bierzemy ślub i z tego powodu wybraliśmy się na targi ślubne. Liczyłam, że na takich targach będzie można zobaczyć obecnie panujące trendy, zaczerpnąć ciekawe pomysły oraz zorientować się w cenach panujących na rynku. Muszę przyznać, że raczej oboje się lekko rozczarowaliśmy. Ale od początku.
Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że wstęp na targi jest płatny - 15zł od osoby. Uważam, że trochę drogo, bo razem zostawiliśmy na wejściu 30zł. W środku stanowiska wystawiennicze praktycznie z wszystkim potrzebnym do ślubu: sukniami, garniturami, butami, tortami weselnymi, zaproszeniami, muzyką, obrączkami, fotografią, wynajmem sal czy samochodów.
Jeśli chodzi o suknie ślubne to było bardzo kiepsko. Praktycznie żadna suknia nie zrobiła na mnie wrażenia. Część z nich wyglądało bardziej jak długie koszule nocne niż jak suknie. Na pokazie mody ślubnej, który odbywał w głębi sali, też nie dostrzegłam czegoś zachwycającego. Niestety organizatorzy nie zadbali o profesjonalne modelki. Panie chodzące po wybiegu chwiały się i potykały o warstwy sukni. Było kilka modeli dość ładnych, ale żadnej z tych sukien nie chciałabym dla siebie. Lepiej było z garniturami. Były takie, które wyglądały naprawdę bardzo elegancko i miały ciekawe wykończenie np. obszycia w kolorze fioletowym.
Oprócz ubrań sprawdziliśmy też obrączki. Oczywiście jedyną prezentującą się firmą był Apart. Tysiące wzorów i tłum ludzi, więc ciężko było coś zobaczyć. Zorientowaliśmy się też w cenach fotografów. Ogólnie większość wspominała o kwocie 1500 - 2000 zł, ale byli też tacy, którzy za swoją usługę rządali 3500 - 4000 zł. Do tego jeszcze należy doliczyć koszty dojazdu. Co więcej w cenie zawarta jest bardzo różna liczba zdjęć, niektórzy proponują około 300 zdjęć, a inni około 800. Ciężko więc realnie porównać warunki. Zwróciliśmy też uwagę na zaproszenia ślubne, gdyż szukamy ciekawych wzorów. Niestety wszystkie były niemal takie same - kartka z kokardką na środku i z napisem. Różniły się jedynie kolorami. Nasze zaproszenia będą zdecydowanie inne, bo będzie je robiła moja mama.
Z targów wyszliśmy obładowani siatkami z ulotkami. Niestety nie dowiedzieliśmy co jest w tym roku modne, nie było żadnych ciekawych pomysłów, czegoś co byłoby inne i przyciągnęło naszą uwagę. Wszystko co było na tych targach można znaleźć w google. Dobrze, że zobaczyliśmy na czym to polega, ale więcej nie zafundujemy sobie tej przyjemności.
Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że wstęp na targi jest płatny - 15zł od osoby. Uważam, że trochę drogo, bo razem zostawiliśmy na wejściu 30zł. W środku stanowiska wystawiennicze praktycznie z wszystkim potrzebnym do ślubu: sukniami, garniturami, butami, tortami weselnymi, zaproszeniami, muzyką, obrączkami, fotografią, wynajmem sal czy samochodów.
Jeśli chodzi o suknie ślubne to było bardzo kiepsko. Praktycznie żadna suknia nie zrobiła na mnie wrażenia. Część z nich wyglądało bardziej jak długie koszule nocne niż jak suknie. Na pokazie mody ślubnej, który odbywał w głębi sali, też nie dostrzegłam czegoś zachwycającego. Niestety organizatorzy nie zadbali o profesjonalne modelki. Panie chodzące po wybiegu chwiały się i potykały o warstwy sukni. Było kilka modeli dość ładnych, ale żadnej z tych sukien nie chciałabym dla siebie. Lepiej było z garniturami. Były takie, które wyglądały naprawdę bardzo elegancko i miały ciekawe wykończenie np. obszycia w kolorze fioletowym.
Oprócz ubrań sprawdziliśmy też obrączki. Oczywiście jedyną prezentującą się firmą był Apart. Tysiące wzorów i tłum ludzi, więc ciężko było coś zobaczyć. Zorientowaliśmy się też w cenach fotografów. Ogólnie większość wspominała o kwocie 1500 - 2000 zł, ale byli też tacy, którzy za swoją usługę rządali 3500 - 4000 zł. Do tego jeszcze należy doliczyć koszty dojazdu. Co więcej w cenie zawarta jest bardzo różna liczba zdjęć, niektórzy proponują około 300 zdjęć, a inni około 800. Ciężko więc realnie porównać warunki. Zwróciliśmy też uwagę na zaproszenia ślubne, gdyż szukamy ciekawych wzorów. Niestety wszystkie były niemal takie same - kartka z kokardką na środku i z napisem. Różniły się jedynie kolorami. Nasze zaproszenia będą zdecydowanie inne, bo będzie je robiła moja mama.
Z targów wyszliśmy obładowani siatkami z ulotkami. Niestety nie dowiedzieliśmy co jest w tym roku modne, nie było żadnych ciekawych pomysłów, czegoś co byłoby inne i przyciągnęło naszą uwagę. Wszystko co było na tych targach można znaleźć w google. Dobrze, że zobaczyliśmy na czym to polega, ale więcej nie zafundujemy sobie tej przyjemności.